Zamówiłem u „Chińczyka” skaner do slajdów.
Przyszedł za pobraniem już po dziesięciu dniach.
Na przesyłce opis zgodny z zamówieniem, a i gabaryt adekwatny.
Przyjąłem, zapłaciłem, otworzyłem.
W środku dwa tandetne plastikowe głośniczki!
Ech, stary człek, a jednak wciąż głupi!
PS. Swoją drogą, do tej pory zamawiałem u nich różne łapcie oraz inny badziew i wtopy nie było.
Po dzisiejszej przygodzie, z coraz większym podziwem spoglądam na amatorów chińskiej motoryzacji.
Szacun za odwagę:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz