Zabawne, ale zapewne prawdziwe, komusze Chiny rozprawiają się z krytykanctwem, nie wolno "szkalować" wyrobów autopodobnych, komórek i czego tam jeszcze. Za złe słowo o chińskich produktach grozi grzywna, a nawet więzienie.
Hm, warto pamiętać, że za dobre słowo i laurki w mediach oferuje się sowite gratyfikacje.
Wszak przecherstwa, komuniści z Chin uczyli się od najlepszych, pozostaje pytanie jak długo jeszcze będą w stanie mamić świat swą potiomkinowską potęgą?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz