Romans Trumpa z Putinem kosztem Chin. Z dużą ciekawością czekam na reakcję Towarzyszy z Kitaja.
Póki co stroszą piórka w okolicach Australii, krążąc tam swoją badziewiastą Armadą.
https://defence24.pl/geopolityka/chinskie-okrety-wojenne-u-wybrzezy-australii-kilkudniowa-prowokacja
Czy zdyscyplinują Wowę, czy też go usuną? Nie wiadomo, ale warto obserwować.
Zabawnym jak w ciągu ostatnich trzech lat spadło znaczenie Sovietii, obecnie rozgrywani pomiędzy Ameryką, a Chinami są przedmiotem, a nie podmiotem polityki międzynarodowej.
Opcja rozpadu mimo przyjaznych ruchów Trumpa bardzo realna, bo zapaść gospodarcza ekspresowo się pogłębia, a Chińczycy jeszcze zamieszają w kremlowskim kotle, dodając do sovieckiej zupy swoje ostre przyprawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz