Ludowe Chiny to wielki (populacyjnie) kraj z aspiracjami. Prawda o potędze trzeszczy na każdym kroku, ale na zewnątrz trzymają fason.
Tym razem o armadzie lotniskowców. Trzy pierwsze z klasycznym napędem, to kopia sowieckiej mocno niedopracowanej łajby odkupionej od Ukrainy.
Nowy model oznaczony numerem 004 ma być atomowy. Póki co budują, budują, budują, a terminy wdrożenia do służby z roku na rok przesuwane.
Towarzyszom Chińczykom gratuluję samozaparcia, ale jakoś nie wierzę w sukces ostatecznego uruchomienia Superlotniskowca 004.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz